↑ Powrót do Artykuły

Docenić Miecz

Miecz japoński to nie tylko broń, ale także prawdziwe dzieło sztuki. Powiedzmy zaraz – dzieło, z którym można obcować nie tylko przez szybę muzealnej gabloty. Dla kolekcjonera i miłośnika militariów nie ma chyba nic wspanialszego od bezpośredniego kontaktu z bronią. Miecz samurajski – częstokroć przechowywany w rodzinie przez stulecia – cieszy się tutaj szczególną estymą. Kontakt z tak wyrafinowanym dziełem dostarcza szczególnych przeżyć.

Żeby jednak w pełni docenić jego piękno i jednocześnie jakimś nieopatrznym gestem nie zraźić właściciela, warto zapoznać się z zasadami, obowiązującymi podczas prezentacji.

Po pierwsze: trzeba podziękować właścicielom za to, że miecz znalazł się pod ich opieką. Wypada złożyć stosowny ukłun gospodarzom i samej broni.

Aby wydobyć ostrze z saya (pochwy), należy trzymać miecz tylcem do dołu, sztychtem lekko od siebie, rękojeścią w prawo. Prawą dłoń kładziemy na rękojeśći, lewą zaś podtrzymujemy pochwę od dołu, w pobliżu koiguchi (wylotu). Raczej zdejmujemy pochwę lewą ręką, niż wyciągamy głownię.

W czasie oględzin nie należy śmiać się, ani rozmawiać. Dawniej w myśl etykiety należało trzymać w zamkniętych ustach arkusik papieru. Dziś jest to już niekonieczne, lecz trzeba pamiętać, że wilgoć parująca z ust może zniszczyć głownię i doprowadzić do jej rdzewienia.

Właściwe oglądanie miecza zaczynamy od rzutu oka na kształt głowni. Miecz trzymany jest wówczas pionowo, sztychtem do góry.

Oględziny prowadzone są natępująco: najpierw pełen kształt, potem długość (nagasa), wygięcie (sori), wielkość sztychu (kissaki), rodzaj mune (tylca) i – jeśli istnieją – wszelkie horimono (grawerunki).

Żeby lepiej obejrzeć wzór na głowni (jihada) oraz linię hartowania (hamon) należy głownię przesunąć bliżej siebie i oburącz przytrzymać ją poziomo, nieco niżej linii wzroku. Hamon wyraźniej widać w zwykłym oświetleniu, najlepiej gołej żarówki. Lampy fluorescencyjne psują cały efekt. Można też lekko unieść głownię, aby światło przesunęło się po jej powierzchni.

Powiada się, że boshi (linia hartowania sztychu) jest tak unikalna jak ludzikie rysy. Po niej można także do pewnego stopnia rozpoznać wiek miecza. Wiadomo bowiem, że stare miecze (koto; do 1596) mają kunsztowniejsze boshi, niż nowe (shinto; po 1596).

Przekazując miecz w dłonie klejnego gościa, najlepiej trzymać go za rękojeść, pionowo, sztychem do góry i tylcem w stronę odbierającego.

Przy chowaniu głowni do saya w zasadzie powtarzamy czynność wyjmowania, tyle że w odwrotnej kolejności.

Autor: Wisław Winkler

Źródło „Tatami” – jeśień 2003